Po godzinach

Jak szczury lądowe podbijały wody…

… Zatoki Gdańskiej ;-). Było nie było, zawsze to lepiej niż wanna czy nawet pływalnia miejska. Ale od początku…
Gdzieś tam w maju (wstyd przyznać jak dawno to było) znowu się integrowaliśmy - tym razem na jachcie Nashachata (z eskimoskiego: mors, z polskiego: nasza chata). Jako, że żeglarstwo jest mi nadal obce, a nowo poznane nazewnictwo […]