E-Commerce

Reklama sklepów internetowych w mediach klasycznych

Pamiętam jak w 2000 czy 2001 roku kolega zaprosił mnie na coś co miało być konferencją o handlu elektronicznym i odbywało się w poznańskim hotelu Mercure. Z jego opowiadań wynikało, że za chwilę otworzę lukratywny biznes - będę miał swój sklep internetowy oparty na darmowej platformie dostarczanej przez firmę organizującą to przedsięwzięcie, w którym będę sprzedawał produkty nawet o 30% taniej niż na rynku. Nie muszę mieć lokalu to nie muszę płacić marży więc mogę ją odjąć od cen końcowych. Logistyką zajmie się Firma…

Gdy wszedłem do salki konferencyjnej wszędzie na plakatach i ulotkach widniała, tajemnicza jeszcze wtedy dla mnie, nazwa Vebso… Pomyślałem sobie - fajny biznes… i zobaczyłem szansę dla siebie. Czar prysł gdy przedstawił się pierwszy prelegent: Witam, nazywam się XXX i jestem szmaragdem w Amway… ;-)

Nie muszę już dodawać, że wszystkie zapowiedzi kolegi nijak się miały do rzeczywistości, ale nie w tym rzecz. Pan XXX powiedział wtedy jedną rzecz, która bardzo mnie zaciekawiła jako ambitnego adepta ówczesnego rzemiosła internetowego:
Przeprowadziliśmy badania na rynku, aby dowiedzieć się od potencjalnych klientów skąd znają adresy stron internetowych, z których korzystają? Wiecie jakie były wyniki? 100% ankietowanych odpowiedziało, że adresy stron otrzymali od znajomych. Ani jedna ankietowana osoba nie wspomniała o prasie, radiu czy telewizji…

Ile z tego było prawdą? Nie wiem, ale podejrzewam, że nikt wtedy takich badań nie przeprowadził (a już na pewno nie na reprezentatywnej grupie). Niemniej jednak znamiennym dla tamtego okresu było, że rzeczywiście adresy internetowe pozyskiwało się albo od znajomych, albo z prasy specjalistycznej, albo poprzez linki w samym Internecie. Nie przypominam sobie żeby wtedy ktoś wspominał w radiu czy w telewizji chociażby o adresach mailowych jako formie kontaktu, a już nie wspomnę o adresach stron WWW.

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie reklama sklepu internetowego iperfumy.pl, która od kilku dni nadawana jest w RMF FM czyli, było nie było, największej rozgłośni radiowej w Polsce. Gdy ją pierwszy raz usłyszałem to od razu nasunęły mi się dwie myśli, które mogą być ciekawym zaczątkiem dyskusji o kondycji polskich sklepów internetowych i sytuacji panującej na rynku e-commerce w zakresie możliwości wejścia na niego, a co ważniejsze - odniesienia sukcesu.

Po pierwsze: sklep musi generować niezłe obroty skoro stać go na reklamę w RMF-ie… Umówmy się - nawet jeśli ta reklama jest tańsza od telewizyjnej to swoje kosztuje zapewne, a nadawana jest na pewno w porach topowych dla radia czyli rano i po południu - kiedy ludzie słuchają radia w samochodzie jadąc do/z pracy. Czy pojawia się ona o innych porach i w innych stacjach - nie wiem, nie słucham radia poza samochodem, a moje słuchanie z racji lenistwa też ogranicza się z reguły do jednej stacji…

Po drugie (ważniejsze): od wspomnianego na początku spotkania dużo się zmieniło. Najpierw, o ile dobrze pamiętam, w telewizji pojawił się Merlin z krótkimi spotami emitowanymi przed Bożnym Narodzeniem (2-3 lata temu?). Potem była duża kampania Allegro (która de facto trwa po dziś dzień), ostatnio mocno przepycha się Komputronik, a od kilku dni słychać właśnie o iperfumy.pl. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że tym samym polski e-commerce wkroczył w kolejny etap na drodze rozwoju. Nie wystarczy już reklama internetowa, programy partnerskie i inne środki popularne w Sieci, ale konieczne jest kreowanie wizerunku marki (którymi bezprzecznie stały się sklepy czy serwisy internetowe) w klasycznych mediach. Powody są zapewne dwa:

  • klasyczne media docierają cały czas jeszcze do większej grupy odbiorców (szczególnie tej nieco starszej, a więc często bardziej zamożnej), a poza tym są mimo wszystko bardziej skoncentrowane - liczy się kilkanaście, może kilkadziesiąt stacji telewizyjnych i radiowych, a w Internecie są setki jeśli nie tysiące stron, które należałoby uwzględnić w takim zestawieniu…
  • druga rzecz, kto wie czy nie ważniejsza, jest taka, że po licznych aferach dotyczących nielegalnych sprzedawców w Internecie, firmy muszą teraz zadbać o poprawienie swojej reputacji, a w naszej świadomości cały czas jest jeszcze zaufanie do marek reklamowych w radiu czy telewizji (być może między innymi ze względu na to jakie koszty trzeba ponieść żeby móc się w tych mediach zareklamować)…

Celowo pominąłem temat prasy bo w niej stopniowo pojawiały się adresy stron internetowych producentów, informacje o ciekawych sklepach internetowych w kącikach z ciekawostkami itd. więc tutaj można powiedzieć, że ewolucja nastąpiła szybciej i bardziej płynnie. Bariera cenowa była bowiem dużo niższa i firmy internetowe było na to stać… Ale jak widać kondycja polskiego e-biznesu jest na tyle dobra, że firmy odważyły się pójść dalej (a przede wszystkim stać je na to) i rozpoczęły batalię o klienta w radiu i telewizji.

Przeczytaj również:

Komentarze

  1. IMHO sklepy poszerzają sobie rynek. Aktualnie tylko 2-3% sprzedaży detalicznej odbywa się online i trzeba dotrzeć do tych, którzy jeszcze tego nie próbowali.

    czy na RMF’ce też się zataniści promują?

    Posted by Robert Wiśniewski | październik 15, 2009, 8:52
  2. Oooo widzisz. Oni też mają teraz sporą kampanię, ale raczej widziałem ich tylko w Sieci i chyba na billboardach. W radiu i TV nie kojarzę.

    EDIT: A jednak mają sporą kampanię - wczoraj ich słyszałem w RMF :-)

    Posted by Michał Klimczak | październik 15, 2009, 9:37
  3. Posted by Robert Wiśniewski | październik 15, 2009, 9:43
  4. No OK, ale to nie reklama TV, a YouTube - nadal zatem reklama internetowa.

    Posted by Michał Klimczak | październik 15, 2009, 10:04
  5. Oni się często w telewizji teraz reklamują. A to jest WP z kolejną porównywarką..

    Posted by Marcin Kamiński | październik 16, 2009, 7:56
  6. Racja w tym, że wiele osób boi się jeszcze robić zakupy przez internet. Nie jest to do końca sprawdzone, a poza tym często zdarzają się oszustwa. Uważam że docieranie do społeczeństwa poprzez reklamę w radio i telewizji jest dobrą drogą do zapewnienia sobie nowych, nie znających tego rynku klientów.

    Posted by Adriana Szmuc | październik 16, 2009, 14:21
  7. Pytanie tylko, czy to że sklep zamieszcza reklamę w takich mediach, oznacza że dobrze prosperuje? Nie znam tego sklepu iperfumy.pl ale wydaje mi się że mogą mieć po prostu budżet na wypromowanie się. To natomiast pomoże im w osiąganiu jak największych zysków. Promocja w internecie moim zdaniem nie wystarcza…

    Posted by Adriana Szmuc | październik 16, 2009, 14:26
  8. No akurat iperfumy to dość duża “organizacja”: http://www.iperfumy.pl/pl/freetext/dugoletnia-tradycja/

    Budżet reklamowy zresztą też nie bierze się z niczego, prawda? Musi być podparty przynajmniej możliwością zrealizowania napływających zamówień, a to z kolei świadczy o już zgromadzonych środkach czyli o prężnym działaniu firmy.

    Posted by Michał Klimczak | październik 17, 2009, 11:56

Post a comment